W zeszłorocznych edycjach
maratonów rowerowych w Polsce jakby namnożyło się
różnego rodzaju teamów. Idąc z duchem czasu we Wrocławiu
powstał kolejny, pod egida znanej w całej rowerowej
Polsce firmy Harfa Harryson.
Nieśmiałe przymiarki do stworzenia czegoś w rodzaju
klubu rowerowego zaczęły się już na początku 2004
roku, kiedy to w ówczesnej Lidze Bikeboardu startowało
2 pracowników harfy – Paweł Kliś oraz Olek Gostyński
oraz jak to zwykle bywa, mnóstwo znajomych. Pod
koniec sezonu 2004 skład był już mniej więcej skrystalizowany,
jednak na oficjalne zawiązanie teamu przyszło czekać
do stycznia 2006.
Głównym celem sportowym Grupy w sezonie 2006 jest
walka o czołowe lokaty w klasyfikacji generalnej
cyklu imprez bikemaratony oraz zaistnienie na arenie
międzynarodowej poprzez starty w maratonie rowerowym
rozgrywanym podczas festiwalu rowerowego nad jeziorem
Garda we Włoszech, słynnej imprezie Saltzkammergut
Trophy w Alpach austriackich oraz w kilku maratonach
organizowanych w Republice Czeskiej. Poszczególni
zawodnicy mają również zamiar startu w amatorskich
imprezach szosowych.
Poprzez starty zawodników teamu w różnego rodzaju
imprezach rowerowych, możliwe jest większe zrozumienie
ludzi ogarniętych pasją amatorskiego ścigania i
przekazanie tych doświadczeń głównemu sponsorowi
– firmie Harfa Harryson. Współpraca ta zaowocuje
jeszcze lepszą analizą rynku rowerowego i w konsekwencji
wyjście naprzeciw oczekiwaniom klientów.
Głównym zaś celem dla którego powstała grupa jest
pewne sformalizowanie istniejącej już grupy wspólnie
trenujących i znających się od lat rowerzystów.
Bo jak wiadomo nic tak nie integruje kolarzy jak
wspólny start w wyścigu dużą grupą ubraną dodatkowo
w jednakowe stroje. Kolejnym atutem grupy jest to,
że praktycznie w każdym przedziale wiekowym ma swojego
reprezentanta.
I tak kategoria m1 jest obsadzona przez młodego
obiecującego zawodnika Aleksandra Lipskiego.
W kategorii m2 jest bardzo silna grupa pod przewodnictwem
doświadczonego Pawła Klisia, jedenastego zawodnika
klasyfikacji generalnej cyklu bikemaratony, jako
jeden z nielicznych ukończył morderczy dystans 200km
podczas mistrzostw świata w Saltzkammergut.
Kolejnymi zawodnikami tej grupy wiekowej są, Radosław
Majka – ambitny bankowiec ze sportowym zacięciem,
po ojcu odziedziczył miłość do kolarstwa, Piotr
Gwardzik – manager z Krakowa, sercem jednak we Wrocławiu,
zawziętością w treningach mógłby obdzielić cały
team, Sławomir Zieliński – inżynier elektronik,
mechanik rowerowy, specjalista od górskich czasówek,
Paweł Ziober - człowiek o żelaznej kondycji, niejeden
kolarz może mu zazdrościć, Adam Szpularz - nie do
zatrzymania na technicznych zjazdach, najlepszy
mechanik wśród studentów, najlepszy student wśrod
mechaników.
Kategoria m3 to starszy brat Radka, Rafał Majka
– kolejny bankowiec, dzieki rozsądnemu przygotowaniu
do sezonu może walczyć o czołowe lokaty, Krzysztof
Lisowski - pracownik skandynawskiego giganta - Volvo,
jak na debiutanta imponuje kondycją i wytrwałością,
Ireneusz Korfini(Lady) - triatlonista, ukończył
słynne zawody triatlonowe Ironman na Hawajach, były
zawodnik Dolmelu Wrocław.
W kategorii m4 zdecydowanym liderem jest Andrzej
Pajor – obecnie biznesmen, dawniej zawodnik Dolmelu
Wrocław, medalista mś juniorów, 6 zawodnik tour
de pologne, Wojciech Krauze – kolejny przedsiębiorca,
zdecydowanie zawyża średnią wzrostu w teamie, Zbigniew
Żaczek – logistyk, nowicjusz, brak doświadczenia
nadrabia sercem, Wiesław Bielaczyc – góral z Janowic
Wielkich, Sudety zna jak własną kieszeń, Zbyszek
Krawczyk – poważny biznesmen, były czołowy bokser
Gwardii Wrocław, obecnie szosowiec, mistrz polski
masterów w szosowym wyścigu górskim.
No i na koniec ci najbardziej doświadczeni, kategoria
m5. reprezentują ją: Henryk Charucki – właściciel
firmy Harfa Harryson, honorowy prezes grupy harfa,
były zawodowy kolarz, zwycięzca tour de pologne,
górski mistrz polski, Henryk Sobala – doświadczony
szosowiec, przez lata trenował w legendarnym klubie
szosowym Dolmel Wrocław, Zygmunt Ciepły – specjalista
od komputerów, specjalista od triatlonu, wielokrotny
mistrz polski w tej dyscyplinie.
Jednak przede wszystkim, co podkreślają wszyscy
zawodnicy, oprócz czekającej grupę ostrej rywalizacji
liczy się tak naprawdę dobra zabawa oraz satysfakcja
ze wspólnie spędzonego czasu.